środa, 5 listopada 2014

Dawne dzieje

Pamiętam jak dawno, dawno temu pisałem poezję, zwykle oczywiście smutną poezję, bo tak się składa, że mam bardzo mroczną duszę. I w tej poezji było wylewane ze mnie mnóstwo bólu i cierpienia. Ale powiem wam, że o dziwo było dużo czytelników takiej poezji. Smutna poezja znajduje sobie wielu czytelników z tego względu, że zwykle porusza ona sprawy sercowe, a z tymi przecież problemy mają ludzie na całym świecie, w przeciągu całej historii ludzkości. Tak więc jest to temat zawsze aktualny, można powiedzieć, że jest on ponadczasowy. Dlatego każdy smutny wiersz, bez względu na to kiedy powstał, ma szansę stać się znanym wierszem. I nie ma znaczenia, czy jest to mroczny wiersz, czy wiersz o rozstaniu, najważniejsze, że ludzie chcą to czytać i czują z tym wierszem pewną więź. Tak jakby czytelnik i poeta doznali tych samych tragicznych odczuć czy wydarzeń.

Właściwie to tyle mam do napisania. Zastanawiasz się, dlaczego o tym wspominam? Bo przypomniało mi się dzisiaj, jak w dawnych czasach przesiadywałem z długopisem i kartką papieru przy parapecie, gdy padał deszcz (uderzając o parapet z zewnętrznej strony) i skrobałem co mi na sercu siedziało. A siedziało wówczas całe mnóstwo rozmaitych rzeczy. Były to różne odczucia, zresztą podobnie jak dziś. Być może właścnie dziś się czuję podobnie jak w tamtych odległych czasach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz