Ile już czasu minęło od kiedy nie jesteśmy razem? Myślę, że sporo, że wiele miesięcy. Nie liczę czasu, jaki mija od tamtych smutnych i tragicznych dla mego serca wydarzeń, bo nie jest ono dla mnie wyznacznikiem czegoś, co można... mierzyć.
SMUTNA POEZJA
Jedyne co potrafię mierzyć czy miarkować to mój żal i ból, jedyne co potrafię wskazać to moje cierpienie. A jest ono niezmiernie ogromne, jest ono pełne tragicznych upadków. Bo nie było wzlotów, ich nigdy po prostu nie było, zawsze upadałem, podnosiłem się i znowu upadałem.
I po co to wszystko? Czyżby tylko po to, by literaci, czy właściwie poeci, mieli o czym pisać swoje smętne i smutne wiersze, czy właśnie po to? Świat nie stoi tylko i wyłącznie na mrocznych wierszach, którymi dobijają się ludzie o słabej psychice i potrzebach samobójczych. Są na tym świecie inni ludzie. Ludzie, którzy pragną tworzyć i tworzą, rzeczy wspaniałe, rzeczy warte przeczytania czy też zobaczenia. Są to kreatywni ludzie, którzy w głowie mają nieustanne burze w mózgach, mają oni tysiąc pomysłów na godzinę, czy nawet na sekundę. Lepiej zająć się nimi, takimi pozytywnymi cząstkami naszego wszechświata, a nie kolejnymi malkontentami, którzy potrafią tylko marudzić i narzekać na świat. Precz z nimi!